Czteroletnie gimnazjum nie jest zagrożone. Prezydent go nie zlikwiduje. Nie rozwiąże, nawet jeżeli najważniejszy roczny test – uchwalenie budżetu – został zaliczony z przymrużeniem oka.
Posłowie na poziomie gimnazjum i polityczny spór przypominający żenujący film dla młodzieży. To wszystko byłoby zabawne, gdyby nie rzeczywistość, która dzieje się poza piaskownicą. Strategiczne zagrożenie ze strony Rosji, a przede wszystkim – mający bezpośredni wpływ na miliony polskich obywateli i setki tysięcy przedsiębiorców – pełzający rozpad Unii Europejskiej. Groźba ograniczenia dostępu do najważniejszego rynku eksportowego. Ryzyko zakwestionowania całego dotychczasowego modelu rozwoju gospodarczego. Stoczenie się w geopolityczną szarą strefę. Mamy przed sobą perspektywę ruchów tektonicznych na rynku finansowym. Polska musi odpowiedzieć sobie na fundamentalne pytania o miejsce w Europie i znaleźć sposób na stworzenie nowego modelu rozwoju gospodarczego. Musimy poradzić sobie z wyzwaniami ekologicznymi, medycznymi, edukacyjnymi i wieloma innymi.
Wobec tych wszystkich wyzwań polska polityka – i co gorsza polska debata publiczna – jest bezradna. Koncentruje się na piaskownicy. Absolutnej drobnicy. Doraźnej, taktycznej grze politycznej. Sytuacja, która mogłaby być rozwiązana w 5 minut, zmienia się w operę mydlaną i okazję do bezproduktywnego obrzucania się błotem.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.