Wizerunek – być albo nie być dla samorządu

księgowy urzędnik
Polskie miasta od dawna pracują nad tym, jak chcą być postrzegane przez otoczenie. ShutterStock
12 czerwca 2019

Strategia komunikacyjna to czasem być albo nie być dla samorządu. Zwłaszcza jeśli podczas kadencji pojawia się kryzys.

Polskie miasta od dawna pracują nad tym, jak chcą być postrzegane przez otoczenie. Akcentują więc w swoim przekazie, że są otwarte i różnorodne (jak Lublin – „miasto spotkań”), że styczność z nimi wzbudza emocje („zakochaj się w Warszawie”) lub że są nastawione na kreatywne działanie („Poznań – miasto know-how”). Niewiele z tych kampanii jest jednak nastawionych globalnie (anglojęzyczne hasło „Floating garden – 2050 project” ma bodajże tylko Szczecin). Inną drogą postanowiło w ubiegłym roku pójść np. Wilno, które zainwestowało w kampanię mającą na celu zwiększenie rozpoznawalności miasta na świecie. Hasło brzmiało: „Wilno – punkt G Europy” i towarzyszyło mu wytłumaczenie: „Nikt nie wie, gdzie jest, ale kiedy już się go znajdzie, jest wspaniale”. Kampania składała się z serii krótkich filmów, na których ludzie reagowali w ekstatyczny sposób na wileńskie zabytki, oraz plakatu: mapy Europy, na której leży dziewczyna, ściskając w garści punkt, w którym znajduje się stolica Litwy.

Pozostało 82% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png