Niskopodłogowe autobusy na trasy międzymiastowe wyjadą nieprędko. Branża przewozowa jest w zapaści, a specjalne potrzeby niektórych pasażerów są dla niej na szarym końcu. I nabierający rozpędu fundusz pekaesowy niewiele tu zmieni.
Pojazdy na trasach międzygminnych są nieprzystosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Dworce nie mają podjazdów. Nikt o niepełnosprawnych nie myśli także przy stawianiu przystanków. – Jeśli w komunikacji pozamiejskiej w ogóle jeżdżą przystosowane do ich potrzeb autobusy, to mówimy o pojedynczych sztukach – zaznacza Bartosz Jakubowski z Klubu Jagiellońskiego. Sytuację niepełnosprawnych – w zamierzeniach resortu infrastruktury – ma poprawić fundusz rozwoju przewozów autobusowych o charakterze użyteczności publicznej. Dzięki niemu jeszcze w tym roku samorządy będą mogły otrzymać dopłatę w wysokości złotówki do jednego wozokilometra na nową linię, która dotrze do wykluczonych pod względem komunikacyjnym mieszkańców sołectw i miasteczek (ustawa czeka na podpis prezydenta, a vacatio legis to miesiąc). Po okresie przejściowym dopłaty mają być niższe i wynosić 80 groszy do wozokilometra. Gminy będą musiały jednak pokryć ze swojego budżetu 10 proc. kosztów funkcjonowania nowych linii.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.