Słowik: Może wPolityce.pl ciężko to zrozumieć, ale większość dziennikarzy nie jest opłacana przez "wściekłą kastę sędziowską"

Patryk Słowik, fot. Wojciech Górski
Patryk Słowik, fot. Wojciech GórskiDziennik Gazeta Prawna
30 maja 2019

Kiedyś dziadek uczył mnie boksu, co wielokrotnie przypłaciłem rozciętą skórą twarzy. Po meczu piłkarskim miałem z kolei zerwane więzadła krzyżowe. A jak kiedyś przygrzmociłem głową w szafkę, to aż mi życie przed oczyma przeleciało. Ale tak zmiażdżony, pogrążony, rozbity psychicznie i fizycznie jak od wczoraj - nie byłem nigdy. Wszystko za sprawą redakcji wPolityce.pl. Zostaliśmy jako DGP przez nią - wespół z Trybunałem Konstytucyjnym, na który „dziennikarze” się powołują - zmiażdżeni.

Autorzy podpisani jako "Anatomia manipulacji" (pytanie czy wytykają manipulacje innych, czy sami manipulują?) postanowili rozprawić się z tekstem mojej redakcyjnej koleżanki, która w nim rzekomo nałgała. A skąd "dziennikarze" wPolityce.pl wiedzą, że nałgała? Bo tak stwierdził, choć w mniej atrakcyjnej formie, Trybunał Konstytucyjny.

Pozostało 74% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: GazetaPrawna.pl / Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.