Prawo do wolności słowa doznało w tym tygodniu podwójnego osłabienia. Wczoraj Trybunał Konstytucyjny odrzucił wątpliwości sądów niższych instancji, które szukały w trybunale potwierdzenia, że surowe kary w kodeksie karnym za znieważenie prezydenta są zagrożeniem dla debaty publicznej.
Sąd konstytucyjny nie podzielił tych wątpliwości. Pełny skład, który oceniał sporny przepis kodeksu karnego, był wyjątkowo jednomyślny: znieważenie głowy państwa jest jednocześnie znieważeniem samej Rzeczypospolitej. Jurydyczne argumenty, które sędziowie rzucili na szalę konstytucyjnej Temidy, nie rozwiały niestety wszystkich znaków zapytania. Nie zablokowały przede wszystkim prokuraturze nadmiernej dowolności w interpretacji przesłanek odpowiedzialności karnej. Przecież to nie inny przepis, tylko ten, który wczoraj wymknął się spod konstytucyjnej gilotyny, był podstawą do wkroczenia o 6 nad ranem funkcjonariuszy w kominiarkach do mieszkania autora portalu AntyKomor. To właśnie z podobnie brzmiącego przepisu skazany został w tym tygodniu na Białorusi Andrzej Poczobut, w obronie wolności którego wysyłaliśmy na Wschód tyle dramatycznych apeli i petycji.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
