Nadzorujący śledztwo odpowiada za własne zaniedbania

Zastępca szefa prokuratury rejonowej został prawomocnie uniewinniony, podobnie jak asesor w pierwszej instancji. Jednak po odwołaniu prowadzącego sprawę zastępcy rzecznika dyscyplinarnego Sąd Najwyższy w listopadzie 2019 r. uznał asesora za winnego, wymierzając mu karę upomnienia.
prawo prokurator prokuraturaShutterStock
8 września 2020

Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego podtrzymała wczoraj wyrok uznający byłego asesora prokuratorskiego z Pucka za winnego zaniedbań, które doprowadziły do śmierci dziecka.

Sprawa rozpoczęła się w 2012 r., gdy w jednej z rodzin zastępczych w Pucku umarł trzylatek. Dwa miesiące później zmarło w tej rodzinie kolejne dziecko, tym razem pięcioletnie. Wtedy też wyszło na jaw, że oba zgony były skutkiem pobicia, a nie, jak twierdzili rodzice zastępczy – nieszczęśliwych wypadków. Nadzorującemu śledztwo asesorowi oraz jego przełożonemu, zastępcy szefa prokuratury rejonowej w Pucku (sam kierownik był wówczas na urlopie), postawiono zarzuty dyscyplinarne. Ich zaniedbanie miało polegać na zwlekaniu z przesłuchaniem najstarszej dziewczynki z tej rodziny zastępczej oraz z oględzinami dzieci (czynności tych dokonano dopiero po drugim zgonie i jednoznacznie wskazały one na stosowanie przemocy). Gdyby dokonano ich wcześniej, być może udałoby się uratować pięciolatka.

Pozostało 72% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.