Od trzech tygodni część operatorów przekazuje dane lokalizacyjne na temat osób objętych kwarantanną. Zdaniem prawników nie ma ku temu podstaw prawnych.
Tarcza antykryzysowa 2.0 (w środę, 15 kwietnia, zajmował się nią Senat) zawiera przepis, który wprost zobowiąże operatorów telekomunikacyjnych do przekazywania danych lokalizacyjnych osób chorych na COVID-19 oraz objętych kwarantanną. Pozwoli to na bieżąco sprawdzać, czy nie opuszczają oni miejsc, w których powinni przebywać. Okazuje się jednak, że już 24 marca premier wydał telekomom analogiczne polecenie w drodze decyzji. Zobowiązała ona operatorów do przekazywania wojewodom (i innym jednostkom) danych lokalizacyjnych użytkowników „podlegających nadzorowi epidemiologicznemu, kwarantannie, hospitalizacji lub izolacji”. Nadano jej klauzulę natychmiastowej wykonalności. Potwierdziła to Sieć Obywatelska Watchdog Polska w trybie dostępu do informacji publicznej.
Niewystarczająca podstawa
Pojawia się pytanie, czy premier mógł wydać operatorom polecenie przekazywania danych telekomunikacyjnych? Jeśli bowiem mógł, to po co przepis nakazujący to samo wpisano do tarczy 2.0? Decyzja premiera została wydana na podstawie art. 11 ust. 2 pierwszej tarczy antykryzysowej (Dz.U. z 2020 r. poz. 374). Przepis ten rzeczywiście pozwala premierowi wydawać polecenia przedsiębiorcom i jednocześnie przewiduje, że podlegają one natychmiastowemu wykonaniu oraz nie wymagają uzasadnienia (patrz grafika). Zdaniem zapytanych przez nas prawników nie oznacza to jednak, że premier może zobowiązać firmy do wszystkiego.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.