Tajne przez poufne w betonowych molochach

blok, mieszkanie
Niezadowoleni z wyników wyborów spółdzielcy jednej ze spółdzielni wnieśli do sądu powództwo o unieważnienie uchwał.ShutterStock
8 maja 2019

Fakt, że podczas ważnego głosowania był rwetes, a mieszkańcy zaglądali sobie w karty, nie oznacza jeszcze, że procedura była niezgodna z prawem spółdzielczym.

Stwierdził tak Sąd Apelacyjny w Krakowie w sprawie istotnej dla wielu spółdzielni mieszkaniowych w Polsce oraz ich członków. Chodziło bowiem o interpretację budzącego wątpliwości art. 35 par. 2 ustawy – Prawo spółdzielcze (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1285 ze zm.). Określa on, że wybory do najważniejszych organów spółdzielni dokonywane są w głosowaniu tajnym. Czy jednak można mówić o tajności, gdy na niewielkiej powierzchni gromadzi się wiele osób i sąsiad sąsiadowi dyszy w kark?

Pozostało 89% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.