W sobotę, kilka godzin po katastrofie w Smoleńsku do Rosji leci specjalny samolot rządowy. Na pokładzie m.in. premier Donald Tusk i wicepremier Waldemar Pawlak. Gdyby tragedia się powtórzyła, nie byłoby komu kierować rządem.
Trudno o bardziej jaskrawy przykład niewyciągania wniosków z tragicznej sytuacji. Dwa lata temu pod Mirosławcem rozbiła się wojskowa CASA. Na jej pokładzie przebywało niemal całe dowództwo Sił Powietrznych RP. Wszyscy zginęli. Szybko Sztab Generalny Wojska Polskiego wydał zarządzenie o zakazie latania dowódców Sił Zbrojnych ze swoimi zastępcami. Był to rozkaz wydany przez gen. Franciszka Gągora, tragicznie zmarłego w sobotniej katastrofie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Powiązane

