Andrzej Jankowski: Czy Zachód potrzebuje debaty o karze śmierci? Być może

Andrzej Jankowski, kierownik działu prawo gospodarcze
Andrzej Jankowski, kierownik działu prawo gospodarczeDGP
26 lipca 2011

W kraju, w którym najwyższa kara to 21 lat pozbawienia wolności, nie ma prawa, na podstawie którego można by sprawiedliwie ukarać sprawcę masakry na wyspie Utoya. Dotychczas nie było ono potrzebne.

Czy 21 lat więzienia jest karą współmierną dla tego, co zrobił Anders Breivik na norweskiej wyspie Utoya? Ostatnie wydarzenia pokazują, że Norwegia dotarła w swej kryminologicznej poprawności na skraj przepaści.

Norweski kodeks karny zatrzymał się na granicy 21 lat. Wprawdzie sąd, jak podkreślają eksperci, ma możliwość przedłużenia pobytu skazanego w więzieniu, ale w praktyce zdarza się to niezmiernie rzadko. Taka jest polityka karna w kraju, który jako jeden z pierwszych zniósł karę śmierci już na początku dwudziestego wieku. W kraju, który ma więzienia z celami bez krat, za to z telewizorami plazmowymi i ścianami do wspinaczki. I dodajmy – w kraju, w którym wyrażenie „resocjalizacja skazanych” nie jest pustym sloganem, bo praca z nimi przynosi naprawdę sukcesy. I gdzie przestępczość wciąż spada, a statystyki kryminalne zawyżają cudzoziemcy z Europy Wschodniej i krajów muzułmańskich.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.