W kraju, w którym najwyższa kara to 21 lat pozbawienia wolności, nie ma prawa, na podstawie którego można by sprawiedliwie ukarać sprawcę masakry na wyspie Utoya. Dotychczas nie było ono potrzebne.
Czy 21 lat więzienia jest karą współmierną dla tego, co zrobił Anders Breivik na norweskiej wyspie Utoya? Ostatnie wydarzenia pokazują, że Norwegia dotarła w swej kryminologicznej poprawności na skraj przepaści.
Norweski kodeks karny zatrzymał się na granicy 21 lat. Wprawdzie sąd, jak podkreślają eksperci, ma możliwość przedłużenia pobytu skazanego w więzieniu, ale w praktyce zdarza się to niezmiernie rzadko. Taka jest polityka karna w kraju, który jako jeden z pierwszych zniósł karę śmierci już na początku dwudziestego wieku. W kraju, który ma więzienia z celami bez krat, za to z telewizorami plazmowymi i ścianami do wspinaczki. I dodajmy – w kraju, w którym wyrażenie „resocjalizacja skazanych” nie jest pustym sloganem, bo praca z nimi przynosi naprawdę sukcesy. I gdzie przestępczość wciąż spada, a statystyki kryminalne zawyżają cudzoziemcy z Europy Wschodniej i krajów muzułmańskich.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.