Mieszkam na warszawskim Żoliborzu w domu wielorodzinnym. Mam psa labradora. Jest łagodny, spokojny, ale to duży zwierzak – opowiada pan Rafał. – Codziennie wyprowadzam go na spacer na spory skwerek, na którym ostatnio pojawiła się tabliczka z nakazem: „Psy wyprowadzamy na smyczy i w kagańcu”. Szczerze mówiąc, lekceważę ten nakaz, bo uważam, że to przesada, wystarczy albo smycz, albo kaganiec. Gdy pies biega swobodnie, zakładam kaganiec, ale zdejmuję go, gdy biorę go na smycz. Tymczasem ostatnio popadłem w konflikt z kobietą, która regularnie o tej samej porze spaceruje z wnukiem po tym samym skwerze. Grozi, że wezwie straż miejską... Czy ma rację? Co mówią przepisy?
Sposób wyprowadzania psów i miejsca, w których można z nimi spacerować, oraz te, gdzie ze zwierzakami wchodzić nie wolno, ustalają w Polsce poszczególne gminy (miasta) w uchwalanych przez ich rady regulaminach utrzymania czystości. Zapisy w nich są bardzo różne. W niektórych gminach trzeba wychodzić z psem w kagańcu, w innych – na smyczy, są też takie, w których należy stosować oba środki bezpieczeństwa jednocześnie, w jeszcze innych można z nich korzystać alternatywnie. Są gminy, w których przepisy pozwalają na niestosowanie ich wobec zwierząt małych (określa się wtedy rozmiar) lub wobec psiaków młodych – do określonego wieku.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.