Po krótkim, lecz burzliwym małżeństwie państwo Adam i Karolina rozstali się na dobre. Nie mieszkają razem już od roku, każde po swojemu układa sobie życie. Dzieci nie mają, majątku też nie, rozeszli się bez konfliktu. Nie przeprowadzili jednak rozwodu, wydawało im się, że zawsze znajdą na to czas, że nie ma pośpiechu. – Tymczasem żona związała się na poważnie z nowym partnerem. Wystąpiła o rozwód, bo jest w ciąży i chce wziąć ślub z ojcem dziecka, które urodzi się za kilka miesięcy. Nie będę stawiał przeszkód, ale poważnie się wystraszyłem, bo dowiedziałem się, że jeśli teraz moja faktycznie była, ale względem prawa – obecna jeszcze żona urodzi dziecko, to ja zostanę uznany za jego ojca. Czy to prawda, a jeśli tak, to czy jest sposób, by temu zapobiec? – pyta zaniepokojony mężczyzna.
Niestety, w tym przypadku prawo działa jak automat – regulujący sprawy rodzinne kodeks rodzinny i opiekuńczy przewiduje bowiem domniemanie ojcostwa, czyli przyjęcie zasady, że matką dziecka jest kobieta, która je urodziła, zaś ojcem – mąż tej kobiety. Gdyby rzeczywiście przed orzeczeniem rozwodu pani Karolina urodziła dziecko innego mężczyzny, to – nawiązujemy do przedstawionej przez pana Adama sytuacji – on, czyli mężczyzna, który zgodnie z prawem pozostaje w dalszym ciągu mężem matki, zostaje uznany za ojca dziecka. Ba, nawet gdyby dziecko przyszło na świat po uzyskaniu rozwodu, ale stałoby się to przed upływem trzystu dni od zakończenia małżeństwa, i tak znalazłoby zastosowanie domniemanie, że dziecko pochodzi od byłego męża matki.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.