Stara Unia ufa tylko swoim. Wybór Włocha na szefa europarlamentu zaburza równowagę w UE ze stratą dla Europy Środkowej
Socjalista David Sassoli pokieruje przez kolejne
dwa i pół roku Parlamentem Europejskim. Tak zdecydowali wczoraj
deputowani. To kolejny z serii zaskakujących zwrotów akcji w procesie
obsady unijnych stanowisk. Po tym, jak rzutem na taśmę we wtorek
przywódcy „28” zaproponowali nieoczekiwany pakiet nazwisk, PE miał
wybrać na swojego szefa bułgarskiego socjalistę i byłego premiera
Sergeja Staniszewa. W ten sposób spełnione zostałyby geograficzne
kryteria i nasz region miałby reprezentanta na ważnym stanowisku. Ten
nieoczekiwanie jednak swojej kandydatury nie zgłosił i wybrano
Sassolego. – Miły, stonowany, ale lewicowy, zwolennik daleko idących
ułatwień dla migrantów – mówi o nim europoseł PiS Ryszard Czarnecki.