Polska chce ogromnej kary dla właściciela Facebooka. Wniosek już trafił do Brukseli

Pilne
PilneGazetaPrawna.pl / Gemini
9 minut temu

Polska domaga się od Komisji Europejskiej zdecydowanej reakcji wobec Meta. Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował o skierowaniu do Brukseli formalnego wniosku o nałożenie na właściciela Facebooka i Instagrama kary w wysokości 250 mln euro. Zarzuty dotyczą niewystarczającej walki z oszukańczymi reklamami, scamem oraz innymi szkodliwymi treściami docierającymi do polskich użytkowników. Nie oznacza to jednak, że kara została już wymierzona – decyzja należy do Komisji Europejskiej.

Wniosek Krzysztofa Gawkowskiego otwiera kolejny etap sporu dotyczącego odpowiedzialności największych platform internetowych za treści rozpowszechniane przy wykorzystaniu ich systemów reklamowych. Minister cyfryzacji poinformował 27 sierpnia, że po przeanalizowaniu zgromadzonych materiałów, w tym informacji przekazanych przez Meta, zdecydował się zwrócić do Komisji Europejskiej o ukaranie koncernu kwotą 250 mln euro.

Wicepremier argumentuje, że skala problemu dotyczącego szkodliwych reklam i oszustw wymaga działania na poziomie unijnym. Szczególnie istotne jest przy tym rozróżnienie między reklamami zwyczajnie wprowadzającymi odbiorców w błąd a materiałami będącymi elementem przestępczych schematów. W mediach społecznościowych pojawiają się m.in. fałszywe oferty inwestycyjne, reklamy wykorzystujące bez zgody wizerunki znanych osób, materiały prowadzące do podrobionych sklepów oraz komunikaty nakłaniające użytkowników do przekazania pieniędzy lub danych.

Jak wynika z informacji Reutersa, polski minister wystąpił do Komisji Europejskiej właśnie o karę w wysokości 250 mln euro, wskazując na problem oszustw i fałszywych reklam pojawiających się na platformach należących do Meta.

Fałszywe reklamy na Facebooku pod lupą państwa

Problem nie pojawił się teraz. Już wcześniej Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zajmował się mechanizmami publikowania reklam na platformach społecznościowych. W 2025 r. UOKiK informował o postępowaniu wyjaśniającym dotyczącym reklam w serwisach takich jak Facebook i Instagram oraz stronach korzystających z systemu Google Ads.

Urząd zwracał uwagę, że reklamy w mediach społecznościowych coraz częściej są pierwszym etapem kontaktu konsumenta z fałszywym sklepem internetowym. Oszuści korzystają ze sponsorowanych postów i możliwości precyzyjnego profilowania odbiorców. Reklama może wyglądać profesjonalnie, wykorzystywać nazwę przypominającą polską markę, historię o likwidacji rodzinnego biznesu albo informację o wyjątkowo dużej przecenie. Po kliknięciu użytkownik trafia jednak na stronę stworzoną po to, by skłonić go do zakupu, przejęcia danych albo płatności.

W praktyce oznacza to, że problem dotyczy nie tylko treści publikowanych przez samych użytkowników Facebooka czy Instagrama. Kluczowe pytanie brzmi, jak skutecznie platforma kontroluje własny system reklamowy, za którego pośrednictwem płatne materiały mogą docierać do bardzo precyzyjnie wyselekcjonowanych grup odbiorców.

Meta już mierzy się z postępowaniami w Polsce

Wniosek Gawkowskiego nie jest jedynym problemem regulacyjnym Meta na polskim rynku. W lutym 2026 r. prezes UOKiK Tomasz Chróstny postawił Meta Platforms Ireland Ltd. zarzuty dotyczące sposobu kontaktowania się konsumentów z firmą.

Urząd wskazał wówczas, że użytkownik Facebooka lub Instagrama, którego konto zostało przejęte, może mieć duży problem z szybkim skontaktowaniem się z usługodawcą. Zastrzeżenia dotyczą braku efektywnych kanałów komunikacji, w tym łatwo dostępnego numeru telefonu i adresu e-mail umożliwiających sprawne uzyskanie pomocy.

Jeżeli zarzuty UOKiK w tej sprawie zostaną potwierdzone, Meta Platforms Ireland może grozić kara sięgająca do 10 proc. rocznego obrotu. Jest to jednak odrębne postępowanie prowadzone na podstawie przepisów dotyczących ochrony konsumentów i nie należy go utożsamiać z obecnym wnioskiem ministra cyfryzacji do Komisji Europejskiej.

Jeszcze wcześniej, w październiku 2024 r., UOKiK rozpoczął postępowanie wyjaśniające dotyczące zmian sposobu prezentowania na Facebooku odnośników do materiałów prasowych. Urząd badał, czy działania Meta mogły wpływać na konkurencję i sytuację wydawców prasowych.

Akt o usługach cyfrowych daje Komisji potężne narzędzia

Kluczowe znaczenie dla ewentualnych działań Komisji Europejskiej ma unijny akt o usługach cyfrowych, czyli Digital Services Act – DSA. Przepisy nakładają szczególne obowiązki na największe platformy cyfrowe, w tym Facebooka i Instagram.

W przypadku bardzo dużych platform internetowych Komisja Europejska ma bezpośrednie kompetencje nadzorcze. Jeżeli ostatecznie stwierdzi naruszenie DSA, może wydać decyzję o niezgodności z przepisami i nałożyć sankcję finansową. Maksymalny wymiar takiej kary wynosi do 6 proc. globalnego rocznego obrotu dostawcy.

Nie oznacza to, że wniosek polskiego ministra automatycznie doprowadzi do nałożenia wskazanych 250 mln euro. Komisja musi przeprowadzić właściwe postępowanie, ocenić materiał dowodowy, określić charakter i skalę ewentualnych naruszeń oraz umożliwić przedsiębiorstwu przedstawienie stanowiska. Przy ustalaniu wysokości sankcji bierze pod uwagę m.in. wagę, czas trwania i powtarzalność naruszenia.

Komisja Europejska prowadzi własne postępowanie wobec Meta

Sytuacja Meta na gruncie DSA jest tym bardziej istotna, że Komisja Europejska już bada funkcjonowanie Facebooka i Instagrama. 10 lipca 2026 r. Komisja poinformowała o wstępnym stwierdzeniu naruszenia aktu o usługach cyfrowych w związku z rozwiązaniami stosowanymi przy projektowaniu obu platform.

Postępowanie dotyczy takich mechanizmów jak nieskończone przewijanie treści, automatyczne odtwarzanie, powiadomienia push oraz silnie spersonalizowane systemy rekomendacji. Zdaniem Komisji Meta mogła niewystarczająco ocenić ryzyko, jakie rozwiązania te stwarzają dla dobrostanu użytkowników, w szczególności osób małoletnich i szczególnie podatnych na negatywne skutki korzystania z mediów społecznościowych.

Komisja zakwestionowała również skuteczność stosowanych obecnie środków ograniczających te zagrożenia. Na tym etapie są to ustalenia wstępne, a nie ostateczna decyzja o naruszeniu prawa.

To postępowanie i polski wniosek dotyczą różnych problemów, ale pokazują rosnącą presję regulacyjną na Meta. Bruksela bada konstrukcję i mechanizmy działania platform, natomiast polski rząd zwraca uwagę przede wszystkim na skuteczność walki z oszustwami, scamem oraz fałszywymi reklamami.

Oszustwa inwestycyjne i fałszywe sklepy w mediach społecznościowych

Jednym z najbardziej niebezpiecznych zjawisk są reklamy inwestycyjne wykorzystujące wizerunki rozpoznawalnych osób lub firm. UOKiK już wcześniej prowadził kampanię ostrzegającą, że obietnica wysokiego zysku przy minimalnym ryzyku, szczególnie gdy towarzyszy jej wizerunek znanej osoby, może być elementem oszustwa.

Mechanizm jest często podobny. Użytkownik widzi sponsorowany materiał, klika reklamę, pozostawia dane kontaktowe, a następnie kontaktują się z nim osoby przedstawiające się jako doradcy inwestycyjni. Kolejnym etapem może być namawianie do wpłacania coraz wyższych kwot albo instalowania aplikacji umożliwiających zdalny dostęp do urządzenia.

Inny model wykorzystuje fałszywe sklepy. Reklama przedstawia atrakcyjną promocję, likwidację przedsiębiorstwa lub wyprzedaż produktów. Użytkownik trafia następnie na profesjonalnie przygotowaną stronę, która może imitować legalnie działający sklep. UOKiK wskazuje, że reklamy w mediach społecznościowych stały się jednym z ważnych kanałów kierowania konsumentów do tego rodzaju witryn.

250 mln euro to propozycja Polski, decyzja należy do Brukseli

Wniosek Krzysztofa Gawkowskiego nie jest decyzją administracyjną nakładającą na Meta miliardową karę. Polska zwróciła się do Komisji Europejskiej o jej wymierzenie. To Komisja dysponuje kompetencjami do prowadzenia postępowań dotyczących przestrzegania części obowiązków DSA przez największe platformy internetowe i to ona może ostatecznie zdecydować o sankcji.

Sam minister cyfryzacji oczekuje szybkiego postępowania i żąda od Meta skuteczniejszych narzędzi pozwalających eliminować oszukańcze reklamy, scam oraz promocję nielegalnych aplikacji.

Presja wywierana na koncern jest jednak szersza niż pojedynczy spór dotyczący reklam. Meta równolegle pozostaje przedmiotem zainteresowania Komisji Europejskiej oraz UOKiK, a zakres prowadzonych postępowań obejmuje ochronę konsumentów, funkcjonowanie systemów reklamowych, kontakt z użytkownikami, sposób dystrybucji treści prasowych i zgodność konstrukcji największych platform z unijnym aktem o usługach cyfrowych.

Źródło: gazetaprawna.pl
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.