Kradzież screenshota, czyli o prawach autorskich w mediach społecznościowych

copyright, prawo autorskie
<p>Prawo autorskie</p>ShutterStock
10 sierpnia 2021

Pewien znany dziennikarz wytknął ostatnio użytkownikowi Twittera, że ten „ukradł” jego zdjęcie kadru z telewizora z jakąś sceną z igrzysk olimpijskich. Nie śledziłem dalej wątku, więc nie wiem, na czym ostatecznie stanęło. Ale ta wymiana zdań skłoniła mnie do zastanowienia, czy screenshot jest rzeczywiście chroniony prawem autorskim, innymi słowy, czy może być uznany za niezależny utwór

. Wydaje mi się, że nie. Jeśli czyjeś prawa tu naruszono, to raczej stacji, która nadawała transmisję, a nie dziennikarza, który zrobił fotkę kadru z telewizora.

Klasyczny screenshot to zrzut ekranu: czy to komputerowego, czy ze smartfonu. Równie dobrze można jednak tak określić zdjęcie zrobione telewizorowi. We wszystkich tych sytuacjach chodzi bowiem w gruncie rzeczy o to samo – uwiecznienie tego, co się widzi na monitorze.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.