- Niby wszyscy wiemy, że trzeba najpierw wykazać, kto zamieścił dany wpis w internecie, ale gdy już dojdzie do sprawy sądowej, spór dotyczy zwykle znaczenia treści, a nie jej autorstwa - zauważa Piotr Lewulis z Katedry Kryminalistyki, WPiA Uniwersytetu Warszawskiego.
Przeprowadził pan badania ankietowe na temat wykorzystywania materiałów z mediów społecznościowych jako dowodów w postępowaniu sądowym. Jak pan w ich świetle ocenia propozycję Ministerstwa Sprawiedliwości dotyczącą wprowadzenia „ślepego pozwu”? Czy materiały dostępne w social mediach wystarczą, by na tej podstawie ustalić ich autora i wytoczyć mu sprawę?
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)