W poniedziałkowym wydaniu DGP ukazał się obszerny artykuł pana sędziego Łukasza Piebiaka („Podwójne standardy i hipokryzja”, 24 maja 2021 r.). Autor stwierdził w nim m.in., że najnowsze orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawach dotyczących niezależności sądownictwa jest wynikiem niebezpiecznego aktywizmu sądowego. Uważam, że tezy podnoszone przez sędziego Piebiaka oparte są na pewnych uproszczeniach i wymagają komentarza.
W swoim artykule Ł. Piebiak stwierdza m.in., że „Przez lata uważano, że kwestie dotyczące organizacji sądownictwa krajowego leżą poza zakresem kognicji obydwu tych ciał sądowniczych, wyznaczonych odpowiednio Traktatem (TUE) i Konwencją (EKPC)”. Czytelnik nieobeznany z orzecznictwem ETPC mógłby zatem dojść do wniosku, że dotychczas trybunał w Strasburgu w ogóle nie zajmował się kwestiami związanymi z organizacją sądownictwa i zmieniło się to dopiero, gdy zaczęły do niego napływać skargi związane z reformami wdrażanymi przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Byłby to jednak wniosek błędny.
ETPC wielokrotnie wydawał bowiem orzeczenia dotyczące różnego rodzaju problemów związanych z organizacją sądownictwa w państwach członkowskich Rady Europy, i to już na długo przed 2015 r. Warto tu przypomnieć choćby wyroki w takich sprawach jak Findlay przeciwko Wielkiej Brytanii (1997 r.) dotycząca zarzutu braku niezależności sędziów brytyjskich sądów wojskowych, Gurov przeciwko Mołdawii (2006 r.) dotycząca orzekania przez sędziów po upływie kadencji, na którą zostali powołani do czasu jej przedłużenia, czy też Henryk Urban i Ryszard Urban przeciwko Polsce (2010 r.), w której naruszenie art. 6 ust. 1 EKPC wynikało z braku dostatecznych gwarancji niezawisłości asesorów sądowych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.