Kontrasygnata premiera Tuska, czyli wyrób praworządnościopodobny

W sprawie kontrasygnaty pod powołaniem przewodniczącego zgromadzenia sędziów Izby Cywilnej Sądu Najwyższego premier może i wygrał, ale to pyrrusowe zwycięstwo.

Dynamika wydarzeń z ostatnich dni jest tak duża, że to najważniejsze – walka z powodzą – zepchnęło na dalszy plan kwestie niedawnych działań premiera Donalda Tuska związanych z kontrasygnatą aktu prezydenta w sprawie powołania neosędziego na przewodniczącego zgromadzenia sędziów Izby Cywilnej Sądu Najwyższego. Z pewnością PR-owo premier Tusk nie chciałby wracać do kwestii feralnego podpisu. Najpierw przecież tłumaczył, że doszło do pomyłki, a następnie stwierdził, że kontrasygnatę wycofa.

Pozostało 89% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.