Praca sezonowa za granicą, opieka nad seniorami czy krótkie kontrakty budowlane u naszych sąsiadów - dla wielu Polaków to zamierzchła przeszłość. Mało kto jednak wie, że te przepracowane miesiące mogą po latach zamienić się w stałe, comiesięczne wsparcie finansowe. Kluczem do zagranicznych wypłat jest prosty unijny mechanizm, o którym tysiące migrantów zarobkowych nie ma pojęcia.
Wokół tematu zagranicznych świadczeń narosło mnóstwo mitów. Najpopularniejszy z nich głosi, że po powrocie do kraju składki odprowadzane w euro po prostu przepadają lub są przejmowane przez tamtejszy budżet. Rzeczywistość okazuje się znacznie bardziej opłacalna dla naszych kieszeni. Przepisy wewnątrz Wspólnoty działają tak, aby chronić każdy, nawet krótki epizod zawodowy na terenie zjednoczonej Europy. Okazuje się, że poprzeczka uprawniająca do czerpania zysków z niemieckiego systemu ubezpieczeń społecznych wcale nie jest zawieszona niedostępnie wysoko.
60 miesięcy, które zmieniają wszystko na starość
Niemiecki ubezpieczyciel (Deutsche Rentenversicherung) stosuje sztywną regułę tzw. okresu wyczekiwania. Aby w ogóle uruchomić procedurę wyliczania emerytury zza Odry, na Twoim tamtejszym koncie ubezpieczeniowym musi widnieć minimum 5 lat legalnego zatrudnienia. Dla wielu osób ta granica brzmi groźnie, ale diabeł tkwi w szczegółach wyliczeń. System nie wymaga, aby te lata były przepracowane ciurkiem, bez przerw. Liczy się suma wszystkich pojedynczych miesięcy z całego życia zawodowego:
- Praca sezonowa: Jeśli jeździłeś na szychty budowlane lub zbiory przez 3 miesiące w roku, to po 20 latach takich wyjazdów uzbierasz wymagane 60 miesięcy.
- Elastyczność: Każda legalna umowa, od której odprowadzono tamtejsze składki emerytalne, buduje Twój końcowy kapitał.
Kiedy te pieniądze zaczną realnie pracować na Twoją korzyść? Standardowy próg wieku emerytalnego za granicą wynosi obecnie 67 lat (dla wszystkich osób urodzonych od 1964 roku w górę). U sąsiadów funkcjonują jednak mechanizmy premiujące długi staż. Jeśli w trakcie całego życia przepracowałeś łącznie 45 lat (wliczając w to okresy w różnych krajach), możesz przejść na spoczynek już w wieku 65 lat i to bez utraty ani jednego euro z wypracowanej kwoty. Z kolei staż na poziomie 35 lat pozwala na wcześniejsze odejście z rynku pracy, lecz wiąże się to z akceptacją stałego, procentowego pomniejszenia miesięcznego przelewu. Tradycyjnie też na łagodniejsze traktowanie mogą liczyć osoby z orzeczoną niepełnosprawnością oraz pracownicy branży górniczej.
Zobacz również: Kędzierski: Niemcy widzą w Polsce utracony raj [OPINIA]
Złotówki i euro na jednym koncie. Jak działa podwójne świadczenie?
Unijne prawo kategorycznie zabrania zmuszania obywateli do wyboru tylko jednego źródła utrzymania na starość. Oznacza to, że pobieranie tradycyjnej emerytury z ZUS w żaden sposób nie blokuje ani nie pomniejsza pieniędzy wypracowanych za granicą. Po spełnieniu kryteriów wiekowych i stażowych stajesz się pełnoprawnym świadczeniobiorcą dwóch niezależnych instytucji. Co niezwykle istotne, europejska koordynacja systemów ratuje również osoby, którym brakuje lat do minimalnych świadczeń w Polsce. Jeśli Twój rodzimy staż pracy jest zbyt krótki, by ZUS wypłacił Ci chociażby gwarantowane minimum (czyli 20 lat dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn), polski urząd ma obowiązek doliczyć do tego bilansu udokumentowane okresy zatrudnienia w Niemczech. W ten sposób zagraniczna praca nie tylko daje własną mikroemeryturę, ale też podbija uprawnienia w kraju.
Wszystko załatwisz w Polsce. Koniec z barierą językową i wyjazdami
Najczęstszą przyczyną rezygnacji z należnych pieniędzy jest paniczny strach przed zagraniczną biurokracją. Wizja pisania pism w języku niemieckim, szukania tłumaczy przysięgłych czy podróży do tamtejszych kas ubezpieczeniowych skutecznie zniechęca seniorów. Zupełnie niepotrzebnie. Procedura została skrócona do absolutnego minimum i opiera się na tzw. zasadzie kraju zamieszkania oraz unijnej koordynacji:
- Zasada jednego okienka: Cały proces inicjujesz w swoim najbliższym, lokalnym oddziale ZUS w Polsce.
- Urzędowy automat: Składasz polski wniosek, w którym zaznaczasz, że pracowałeś w Niemczech, podając tamtejszy numer ubezpieczenia (jeśli go pamiętasz) lub dołączając dokumenty potwierdzające zatrudnienie.
- Międzynarodowa wymiana: To ZUS bierze na siebie cały ciężar logistyczny. Polscy urzędnicy kontaktują się z Deutsche Rentenversicherung za pomocą specjalnych, wewnętrznych formularzy elektronicznych, weryfikują Twoje konto i pilnują formalności.
Dzięki temu, bez znajomości języka i bez ponoszenia kosztów, wypracowane fundusze zaczną regularnie zasilać Twój domowy budżet w Polsce.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu