Polak chciałby mieć więcej dzieci. Ma jednak wiele powodów, by zatrzymać się na jednym. I wkurza go, jeśli przypomina mu się, że kiedyś marzył o całej gromadce
Polityka prorodzinna to jeden z motywów kampanii wyborczych dwóch największych partii. „Wprowadzimy dodatkowe ułatwienia dla rodzin, które decydują się na wynajem mieszkania. Podniesiemy zasiłki rodzinne. Zwiększymy inwestycje w budowę nowych żłobków i ułatwimy organizację opieki dzieci do lat 3. Zaangażujemy pracodawców we wspólne tworzenie systemu wsparcia dla rodziców. Młodzi, którzy dziś myślą o założeniu rodziny, będą mieć pewność, że za 10 lat nadal będą mogli liczyć na wsparcie ze strony państwa” – przekonuje Platforma Obywatelska. Wtóruje jej Prawo i Sprawiedliwość, które w programie wylicza swoje obietnice: „Sieć szkolnych stołówek, medycyna szkolna, bezpłatne przedszkola, rodzicielstwo pod szczególną opieką państwa. Zerowa stawka VAT na ubranka dziecięce. Zwiększenie dostępu do świadczeń rodzinnych, powszechny dodatek rodzinny 4 proc. PKB na politykę prorodzinną”.
Politycy wiedzą, że na rodzinie można daleko zajechać, bo dziś to ona jest jedną z największych bolączek Polaków. Choć należymy do najbardziej rodzinnych narodów na świecie, jednocześnie jesteśmy wśród najszybciej wymierających.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.