Powyborcza niepewność w urzędach. Dyrektorzy stracą pracę?

urzędnik
Politycy związani z opozycją nie ukrywają, że będą czystki wśród urzędników Kancelarii Senatu.ShutterStock
30 października 2019

Jak tylko opozycja przejmie Senat, zamierza przyjrzeć się pracownikom, którzy byli tam zatrudniani przez ostatnie cztery lata. Pracę mogą stracić też dyrektorzy w urzędach wojewódzkich

Każde wybory – zarówno samorządowe, jak i parlamentarne, a nawet prezydenckie – wiążą się z pewnymi obawami dla urzędników. Te ostatnie do Sejmu wygrała dotychczasowa władza, ale już Izba Wyższa zostanie najprawdopodobniej przejęta przez opozycję. A to oznacza, że w Kancelarii Senatu dojdzie do zwolnień osób, które w niejasnych okolicznościach trafiały tam w ciągu ostatnich czterech lat.

– Kancelaria to nie służba cywilna, a pojawiło się tam nawet stanowisko dyrektora generalnego, które najprawdopodobniej będzie zlikwidowane – mówi senacki legislator. – Do naszego urzędu można zatrudniać pracowników praktycznie z ulicy, bo ustawa o pracownikach państwowych formalnie nie przewiduje oficjalnego naboru – dodaje.

Jego zdaniem nie jest wykluczone, że Ewa Polkowska, była szefowa Kancelarii Senatu i odwołana niedawno wiceprezes NIK, może wrócić do pracy.

Politycy związani z opozycją nie ukrywają, że będą czystki wśród urzędników Kancelarii Senatu. Zmiany formalne zaczną się prawdopodobnie od nowelizacji statutu. W pierwszej kolejności jednak pracę stracić mogą osoby zatrudnione w gabinecie marszałka, w charakterze doradców. Przy okazji zmian statutowych pojawił się też pomysł, aby w strukturach senackiej kancelarii utworzyć Biuro Interwencji Społecznych (na wzór tego z 1989 r.).

– Najpierw musimy wygrać główne głosowania w Senacie, a później zabierzemy się za porządki – mówi Mariusz Witczak, poseł PO i były członek służby cywilnej.

Zgodnie z ustawą z 16 września 1982 r. o pracownikach urzędów państwowych (t.j. Dz.U. z 2018 r. 1915 ze zm.) pracę w Kancelarii Senatu, ale też np. Kancelarii Prezydenta, można znaleźć z dnia na dzień. Zatrudnienie następuje na podstawie kodeksu pracy. Z kolei przy zmianie statutu można zdecydować o likwidacji niektórych wydziałów i komórek, a tym samym i określonych stanowisk pracy.

Zmiany – choć z pewnością nie będą to czystki na dużą skalę – czekają też co najmniej siedem urzędów wojewódzkich, gdzie wojewodowie wygrali wybory do parlamentu i musieli zrezygnować z dotychczasowych stanowisk.

– W urzędach, w których zmienia się szef – nawet w ramach tej samej partii rządzącej, zawsze pojawia się niepokój, zwłaszcza dla urzędników zajmujących kierownicze stanowiska – mówi Robert Barabasz, szef NSZZ „Solidarność” w Łódzkim Urzędzie Wojewódzkim.

Przyznaje, że w wielu instytucjach państwowych jest niemal normą, że nowy szef chce mieć przy sobie swoje zaufane osoby i zaczyna urzędowanie od zmiany na stanowisku dyrektora generalnego, a często też dyrektorów departamentów.

– U nas czuje się tę nerwowość przed planowaną zmianą wojewody – mówi.

W administracji rządowej pozbywanie się dyrektorów jest znacznie prostsze niż na przykład w Kancelarii Senatu. Dzieje się tak za sprawą ustawy z 30 grudnia 2015 r. o zmianie ustawy o służbie cywilnej oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2016 r. poz. 64). Ta nowelizacja, obowiązująca od 23 stycznia 2019 r., sprawiła, że na stanowisko dyrektora generalnego lub departamentu (biura) można awansować z dnia na dzień osoby nawet spoza korpusu służby cywilnej.

Zniesiono przy tej okazji wymóg posiadania doświadczenia zawodowego w administracji. W efekcie wystarczy tylko mieć wyższe wykształcenie i być niekaranym. Taki uproszczony tryb powoływania bez konkursu ma swoje wady – przede wszystkim nie gwarantuje stabilności zatrudnienia, bo dyrektor może być odwołany w każdej chwili.

Kadrowe zamieszanie może być też przy odtwarzaniu Ministerstwa Skarbu Państwa. Przy okazji zmian statutowych i przenoszeniu do MSP działów, które obecnie są rozdysponowane po innych resortach, część osób, które mogą być kojarzone z poprzednią ekipą, również może stracić pracę. Nie powinno być natomiast problemów z powoływaniem dyrektorów departamentów.

– Dzięki obowiązującemu od stycznia 2016 r. mechanizmowi obsadzania stanowisk kierowniczych, można na nie zatrudnić niezwłocznie fachowców z rynku, którzy są często niezbędni administracji – mówi Tadeusz Woźniak, przewodniczący Rady Służby Publicznej.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.