Marczuk: Kraj nie dla młodych

18 lipca 2011

Absolwenci szkół średnich przy wyborze studiów zaczęli na serio traktować rynek pracy. Wybierają filologię angielską łączoną z językiem chińskim zamiast zużytego marketingu i zarządzania, metody ilościowe w ekonomii, kierunki inżynierskie, które przygotowują do wydobycia łupków. To dobre informacje. Zła jest taka, że to za mało, aby realnie poprawić ich los. Bo młode osoby w Polsce są dyskryminowane. Głównie kosztem starszego pokolenia.

Dowodem jest wiele danych i statystyk. Polska wydaje 15 proc. PKB na świadczenia socjalne. Ponad 12 proc. na emerytury i renty. Do niedawna na emeryturę masowo odchodziły osoby zaledwie 55-letnie. Efekt? W Polsce, gdzie społeczeństwo jest stosunkowo młode, żyje prawie 10 mln starszych osób, otrzymujących co miesiąc jakąś formę świadczenia pieniężnego. To głównie emeryci, ale wielu z nich mogłoby i powinno pracować. Dowodem jest to, że wskaźnik zatrudnienia starszych osób w Polsce jest najniższy w UE. Z drugiej strony waloryzacja świadczeń jest hojna. Uwzględnia nie tylko inflację, ale także wzrost płac. To inaczej niż na rynku – pracownik nie ma zapewnionej corocznej podwyżki. Emerytury w Polsce są wysokie. W porównaniu do zarobków jedne z najwyższych w krajach OECD. Gospodarstwa emerytów, co wylicza GUS, dysponują jednym z najwyższych dochodów na głowę i są, zaraz po przedsiębiorcach, najmniej narażone na ubóstwo. Najgorzej jest rodzinom wychowującym dzieci.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.