Marczuk: Przybysze ze Wschodu to same zyski

Bartosz Marczuk
Bartosz MarczukDGP
14 czerwca 2011

Na otwarciu Polski na pracowników ze Wschodu zyskują gospodarka, przedsiębiorcy i rodziny. Babciami zajmują się panie ze Wschodu, owoce zbierają Ukraińcy, których sporo też na budowach. Konkurencja większa, jest taniej, a Polacy mniej wydają na usługi

. Teraz czas na kolejny krok – naturalizację przybyszów ze Wschodu. Leży to w naszym interesie, bo w Polsce rodzi się coraz mniej dzieci, a Ukraińcy i Białorusini są nam bliscy kulturowo. Póki chcą przyjeżdżać, powinniśmy zachęcać ich do osiedlania się w Polsce. Już konkurujemy o nich z Rosją czy Kazachstanem.

Niestety nikt w sposób przemyślany nie zajmuje się u nas polityką migracyjną, a żeby stać się Polakiem, trzeba przejść drogę przez mękę. Nie zabiegamy nawet o powroty rodaków, którzy wyjechali po 2004 roku. To błąd. Australia np. ściąga do siebie zdolnych studentów, zyskując cennych obywateli.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.