Wróblewski: ZNP dziesiątkuje nauczycieli

Tomasz Wróblewski
Tomasz WróblewskiDGP
28 lutego 2011

Milton Friedman w „Wolnym wyborze” dowodził, że związki zawodowe ostatecznie muszą doprowadzić do redukcji miejsc pracy. Wszystkim wątpiącym oferujemy dziś lekcję z tej smutnej, pełnej ironii konstatacji. Związek Nauczycielstwa Polskiego (ZNP), jak w laboratoryjnym modelu zachowań rynkowych, prowadzi do zdziesiątkowania własnego środowiska.

Zaciętą walką o 7-proc. podwyżki, w czasach kiedy wszyscy tną pensje, wymuszaniem nowych miejsc pracy, kiedy mniej dzieci trafia do szkół, dodatkami uzupełniającymi do pensji od klepiących biedę samorządów, awansami niepopartymi kwalifikacjami – doprowadziły do klasycznej friedmanowskiej kontrreakcji. Samorządy przyciśnięte do ściany zaczęły proces likwidacji szkół na skalę dotąd niespotykaną. 335 szkół skierowanych do likwidacji w zeszłym tygodniu to dopiero początek tego, co stanie się do końca roku. Gminy w pośpiechu przekazują szkoły stowarzyszeniom, fundacjom, wszystko byle nie musieć więcej zatrudniać zgodnie z Kartą nauczyciela. Zamiast bizantyjskich przywilejów i gwarancji wkrótce będziemy mieli mniej nauczycieli i do tego pozbawionych jakichkolwiek praw. W najlepszym razie dostaną niższe pensje. W gorszym – zatrudnią się jako firmy, opłacani będą od zlecenia do zlecenia – z lekcji na lekcję. Chętnych nie brakuje.

Pozostało 24% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.