Ponad połowa słuchaczy szkół dla dorosłych kształci się w zawodach, w których nie ma pracy. W Polsce nie ma instytucji prognozującej sytuację na rynku pracy i zapotrzebowanie na poszczególnych specjalistów. MEN chce, aby słuchacze w szkole dla dorosłych byli zobowiązani do zdawania egzaminu po jej zakończeniu.
Wielu absolwentów szkół dla dorosłych rejestruje się w urzędzie pracy jako bezrobotni, muszą się przekwalifikować lub pracują w innym zawodzie niż ten, w którym się kształcili. Dzieje się tak dlatego, że dyrektorzy takich szkół, decydując o wyborze kierunku kształcenia, nie mają wiedzy o prognozowanej sytuacji na rynku pracy. Nie ma też instytucji, która na bieżąco zajmowałaby się takimi analizami.
Produkują bezrobotnych
W ubiegłym roku ponad połowa słuchaczy szkół zawodowych dla dorosłych (tych, którzy ukończyli 18 lat) kształciła się w zawodach, w których było najwięcej bezrobotnych absolwentów. Co trzeci zawód zaliczany był przez powiatowe urzędy pracy do tzw. nadwyżkowych. Takich, w których jest ponad 10 proc. osób bezrobotnych w stosunku do liczby ofert pracy, jakimi dysponują urzędy pracy. Takie są wnioski najnowszego raportu Najwyższej Izby Kontroli po skontrolowaniu 40 placówek kształcących osoby dorosłe.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.