Komentarz GP: Pechowe sześciolatki

Artur Radwan
Artur RadwanDGP
30 kwietnia 2009

Rząd za wszelką cenę chciał posłać sześciolatki do szkoły. Jeszcze przez trzy lata będą o tym decydować rodzice. Tworzona w pośpiechu reforma i wprowadzanie ciągłych zmian oraz obietnice bez pokrycia o dodatkowych pieniądzach dla szkół doprowadziły do tego, że rodzice nie chcą, aby ich dzieci wcześniej rozpoczęły edukację.

We wrześniu 2012 r. do szkoły pójdą dwa roczniki – sześciolatki i siedmiolatki. Będzie jak w latach 70., gdy panował prawdziwy wyż demograficzny. I znów gminy będą udostępniać szkołom świetlice w domach kultury, a klasy będą liczyć 35 uczniów. Jeśli rząd chciał, aby dzieci dołączyły do innych elitarnych państw UE, gdzie sześciolatki w szkole to norma, powinien pomyśleć nie tylko o zmianie przepisów, ale dokładnie przeanalizować ten proces i skutki wprowadzanych zmian. Tylko pomoc państwa i odpowiednia kampania promocyjna może rozładować spiętrzenie, jakie za trzy lata grozi dzieciom i szkołom.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.