Jednym z kluczowych zadań rządu miała być likwidacja absurdów prawnych. Ewidentnym bublem prawnym jest zakaz pracy w handlu w święta. Bo jak inaczej nazwać przepisy, które uniemożliwiają pracę stacji paliw 12 dni w roku.
Żeby uniknąć kompromitacji, Państwowa Inspekcja Pracy uznała, że stacje paliw to nie placówki handlowe, tylko... usługowe. I właściciele stacji siedzą teraz na bombie zegarowej. Bo wystarczy, że PIP zmieni swoją opinię albo jakiś sąd orzeknie, że zakaz pracy w handlu obejmuje też pracowników stacji, i pracodawcy zapłacą grzywny do 30 tys. zł. Ale rząd wydaje się zadowolony z tej prowizorki i bez ogródek przyznaje: zmiany przepisów nie będzie. Może sądzi, że lepiej nie zmieniać tych skomplikowanych przepisów, aby czegoś nie popsuć. Tyle że przez zaniechanie działań nikt jeszcze absurdu nie zlikwidował.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.