Autopromocja

Chińczycy nie mogą w Polsce pracować, bo nie pasują kulturowo

Chengdu, Chiny. Fot. Shutterstock
Urzędnicy często odmawiają wiz pracowniczych na przykład obywatelom Bangladeszu, Indii, Chin, Nepalu, Sri Lanki czy Turcji.ST
7 sierpnia 2012

W naszym kraju zatrudnionych jest mało Azjatów – to skutek rygorystycznej polityki migracyjnej państwa.

Polska jest zamknięta dla obcokrajowców z krajów, które nie graniczą z UE. Szczególnie dotyczy to krajów azjatyckich – niewielu ich mieszkańców pracuje u nas. To rezultat świadomej polityki rządu, co odzwierciedla się w działaniach ambasad i konsulatów. Z danych Ministerstwa Spraw Zagranicznych wynika, że urzędnicy często odmawiają wiz pracowniczych na przykład obywatelom Bangladeszu, Indii, Chin, Nepalu, Sri Lanki czy Turcji . Za to stosunkowo chętnie dają wizy Ukraińcom, Rosjanom i Białorusinom, którzy są nam stosunkowo bliscy językowo, mentalnie i mają niedaleko do domu.

Tę politykę wizową dokładnie obserwują firmy rekrutujące obcokrajowców. Twierdzą, iż polskie służby konsularne w Indiach czy Chinach swoją polityką drastycznie ograniczają dostęp polskich firm do tamtejszych rynków pracy. – Rynki pozaeuropejskie, zwłaszcza azjatyckie, w porównaniu na przykład z Ukrainą czy Białorusią oferują polskim pracodawcom szersze grono specjalistów w branżach i na stanowiskach, na które brakuje w Polsce wykwalifikowanej kadry. Chodzi na przykład o kucharzy czy – szczególnie – spawaczy, których bardzo poszukują na przykład polskie stocznie – mówi Andrzej Korkus z EWL agencji zajmującej się zatrudnianiem cudzoziemców. Oprócz wymienionych profesji nasze firmy szukają w Azji fachowców w takich zawodach, jak: informatyk, inżynier, spawacz, tokarz, murarz, zbrojarz, tynkarz, dekarz, cieśla. I ludzi do prac w rolnictwie: zbieraczy truskawek, jabłek, pieczarek. Prof. Elżbieta Kryńska z Uniwerystetu Łódzkiego podkreśla, że choć trudno przecenić pozytywny wpływ obywateli państw trzecich na polską gospodarkę, to trudno też dziwić się, że konsulaty w Azji tak ograniczyły procedurę legalizacyjną. Na przestrzeni ostatniej dekady było wiele przypadków nadużyć wynikających z uzyskania wiz, które służyły potem pracownikom jako przepustka do innych państw strefy Schengen. – Ograniczenie liczby obcokrajowców z państw dalekich nam kulturowo i mentalnie pozwala na uniknięcie możliwych konfliktów społecznych – ocenia prof. Kryńska.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.