Sikora: Sprawny jak rząd, szybki jak prezydent

3 grudnia 2012

Droga na skróty kusi. Zrobić szybko i zapomnieć, bez refleksji nad konsekwencjami. Takiej pokusie ulegamy od czasu do czasu wszyscy. Problem, gdy nadużywają jej politycy, bo akurat ich decyzje przekładają się na zwykłego Kowalskiego. Najgorszy scenariusz – gdy pokusa ekspresowego uchwalania nowych przepisów staje się normą.

 Smutna refleksja jest taka, że coraz więcej przepisów jest wprowadzanych bez zachowania tempa, które pozwala na rzetelne przeprowadzenie konsultacji społecznych czy spokojne prace na Wiejskiej. Coraz częściej przepisy forsowane są pod dyktando chwili. Bo akurat trzeba załatać dziurę w publicznej kasie. Albo raptem po miesiącach słodkiego lenistwa się okazuje, że zostało kilka dni na wykonanie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Przykłady? Ustawa hazardowa, przepisy o dopalaczach, podwyższenie składki rentowej. W efekcie zamiast przepisów mamy protezy. Zamiast przemyślanych regulacji legislacyjne potworki. Jak choćby ten dotyczący ubezpieczenia zdrowotnego rolników. Sędziowie trybunału dali rządowi 15 miesięcy na naprawę przepisów. Co zrobiono? Projekt przygotowano na kolanie, na ostatni moment. Uchwalenie ustawy zajęło posłom dosłownie kilka dni. Miała mieć charakter przejściowy, będzie obowiązywać również w przyszłym roku, czyli już łącznie dwa lata. Brak odwagi politycznej w takich przypadkach jest jeszcze gorszy niż grzech zaniechania.

Pozostało 58% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png