Czego możemy sobie życzyć w kwestiach podatkowych w 2012 roku

Michał Grzybowski, partner w Ernst&Young
Michał Grzybowski, doradca podatkowy, partner w Ernst & YoungMedia / Materiały prasowe
29 grudnia 2011

Do zakończenia 2011 r. pozostało zaledwie kilka dni. Jest to czas postanowień i życzeń noworocznych. Czego więc sobie mogą życzyć na 2012 rok przedsiębiorcy oraz przeciętny Kowalski w kwestiach podatkowych?

Na pierwszy rzut oka nie wygląda to najlepiej. Już bowiem wiemy, że rok 2012 będzie rokiem podwyżek podatków. Premier w swoim expose dał jasno do zrozumienia, że czeka nas zaciskanie pasa i odbędzie się to kosztem finansujących podatki bezpośrednie oraz składki na ubezpieczenia społeczne. Część z tych podwyżek odczuwalna będzie dla przedsiębiorców już za kilka miesięcy, np. przez wzrost składki rentowej płatnika. Niektóre, po ich uchwaleniu w przyszłym roku, wpłyną na portfele podatników dopiero od stycznia 2013 r. Czy zatem w 2012 r. pozostaje nam jedynie wnikliwie kontrolowanie budżetów domowych i brak perspektyw na jakiekolwiek pozytywne zmiany?

Pozostało 9% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.