Cyberatak na powiadomienia w smartfonach jest realny

Cyberatak na powiadomienia w smartfonach jest realny
Cyberatak na powiadomienia w smartfonach jest realnyShutterStock / fot. kovop/Shutterstock
13 marca 2024

Kilka godzin przed inwazją Rosji na Polskę 10 mln Polaków wyświetla się na ekranie smartfona złowróżbny komunikat: „Zachowaj spokój, nie stawiaj oporu, poddaj się, wkrótce będzie po wszystkim. Idziemy do Was nie jako zdobywcy, a jako Wasi bracia – wyzwoleńcy od ucisku, a rząd Waszego kraju wyjechał do Rumunii”. To scenariusz z filmów political fiction czy realne zagrożenie?

Alternatywnie wyobraźmy sobie, że w dniu inwazji Chin na Tajwan 100 mln Amerykanów wyświetla się komunikat o treści: „Nie przyłączajcie się do wojny, nie chcesz stać się celem broni jądrowej spadającej w Twoim ogródku”. Albo taki, nieco innej natury: „Nie interesuj się wojną, oglądaj Super Bowl, seriale i programy rozrywkowe oraz pij piwko”. Czy to żarty lub teoretyzowanie?

Taki dostęp do umysłów ludzi byłby spektakularnym przykładem na propagandowy wpływ polityczny (lub wojskowy). Rodem z filmów political fiction. Ale dziś jest to już możliwe, bo zainstalowane na waszych smartfonach aplikacje wspierają techniczną funkcję powiadomień (notyfikacji). To bardzo użyteczne narzędzia, dzięki nim możemy na bieżąco śledzić wydarzenia. Dzieje się coś nagłego, dostajemy powiadomienie o tym. Można je też wyłączyć w ustawieniach smartfona, ale w zaufanych aplikacjach zwykle tego nie robimy. Bo nam z tym dobrze.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.