statystyki

Wakacje z fusami: Polecimy, czy nie polecimy na wakacje?

autor: Konrad Wojciechowski05.06.2020, 07:35; Aktualizacja: 11.09.2020, 16:00
15 czerwca to dzień, na który z utęsknieniem czeka branża turystyczna. Wicepremier Jadwiga Emilewicz zapowiedziała, że wtedy właśnie granice najprawdopodobniej zostaną otwarte. To jeszcze nic pewnego, więc biura podróży podchodzą do tej zapowiedzi z rezerwą. Niby nie mogą się doczekać powrotu do normalności, ale nastroje są minorowe, bo nadchodzące lato normalne nie będzie.

15 czerwca to dzień, na który z utęsknieniem czeka branża turystyczna. Wicepremier Jadwiga Emilewicz zapowiedziała, że wtedy właśnie granice najprawdopodobniej zostaną otwarte. To jeszcze nic pewnego, więc biura podróży podchodzą do tej zapowiedzi z rezerwą. Niby nie mogą się doczekać powrotu do normalności, ale nastroje są minorowe, bo nadchodzące lato normalne nie będzie.źródło: ShutterStock

Lato będzie w tym roku pochmurne dla branży turystycznej, która nie ma pojęcia, czego się spodziewać. Ludzie są spragnieni wyjazdów, ale wiele może im przeszkodzić w planowaniu urlopu

G r ecja – oto kierunek wypraw najczęściej wybierany przez Polaków na zeszłoroczne wakacje. Według Polskiej Izby Turystyki co czwarty z wyjeżdżających decydował się spędzić tam urlop. Niewielu mniej stawiało na Turcję (21,4 proc.). Pozostali wybierali między Bułgarią (13,5 proc.) oraz Egiptem i Hiszpanią (po 8,7 proc.). W pierwszej trójce najbardziej obleganych regionów i miejscowości były Riwiera Turecka, Kreta oraz Słoneczny Brzeg.

Największym powodzeniem cieszyły się wakacje w opcji all inclusive – taki model wybrało ośmiu na 10 turystów. Zwykle (w 70 proc. przypadków) wyjeżdżaliśmy na tydzień, dwutygodniowy odpoczynek interesował mniej niż co piątą rodzinę. W lipcu czy w sierpniu – to bez znaczenia, choć z lekkim wskazaniem na sierpień.

Z raportu Polskiej Izby Turystyki „Zagraniczne wakacje Polaków 2019” Polacy z roku na rok są skłonni więcej płacić za swoje wakacje. Jeszcze w 2018 r. średnia cena rezerwacji wynosiła 5709 zł (ok. 2175 zł za osobę), a rok później – odpowiednio 6381 zł i 2400 zł. Tylko że danych sprzed 12 miesięcy nie sposób odnosić do obecnej rzeczywistości. Pozamykano granice, odwołano loty, przestano sprzedawać wycieczki i przyjmować rezerwacje w hotelach. Planowanie wakacji z wyprzedzeniem, wiosną, w szczycie zarażeń, było jak gra hazardowa. Niektórzy przezornie zarezerwowali jednak pokoje na lato, licząc, że rządowe obostrzenia zostaną do tego czasu zdjęte, a życie wróci do względnej normalności. W tym wakacje.

– Mimo wszystko postanowiliśmy pojechać na urlop – mówi Weronika. – Jak tylko odblokowano hotele, zrobiłam rezerwację przez internet dla czterech osób. Wybieramy się z mężem, babcią i półtoraroczną córką na tydzień do Gdańska. Ceny noclegu są bardzo zróżnicowane, od 1,5 do 14 tys. zł, ale udało się wynająć 40-metrowe mieszkanie na nowym osiedlu za 2100 zł. Wyjeżdżamy w drugiej dekadzie lipca, ale zawsze możemy odwołać rezerwację do trzech tygodni przed terminem.

Bałtyk jest opcją rezerwową, taką trochę z konieczności. Bo Weronika z rodziną najchętniej latają za granicę. Dominikana, Teneryfa, Portugalia, północna Italia. Rok temu byli na Korfu, w tym roku marzyła im się Kreta, ale nie chcą ryzykować. – Szkoda, bo finanse nie są dla nas barierą. Przeszkodą jest koronawirus. Trudno, spróbujemy za rok – pociesza się Weronika.

Kameralne lato w Polsce

15 czerwca to dzień, na który z utęsknieniem czeka branża turystyczna. Wicepremier Jadwiga Emilewicz zapowiedziała, że wtedy właśnie granice najprawdopodobniej zostaną otwarte. To jeszcze nic pewnego, więc biura podróży podchodzą do tej zapowiedzi z rezerwą. Niby nie mogą się doczekać powrotu do normalności, ale nastroje są minorowe, bo nadchodzące lato normalne nie będzie.


Pozostało 84% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ