Literówka nie czyni znaku towarowego fantazyjnym

paragraf, prawo
<p>Sprawa zaczęła się w październiku 2019 r., kiedy spółka z Opola wniosła o rejestrację słownego znaku towarowego CANNABI OIL</p>Shutterstock
8 lutego 2022

Usunięcie jednej litery z anglojęzycznej nazwy nie powoduje, że oznaczenie nabywa charakter odróżniający – wynika z wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, którego uzasadnienie zostało niedawno opublikowane. Orzeczenie jest szczególnie istotne dla przedsiębiorców, którzy rozważają zastrzeżenie praw do niepolskojęzycznych znaków towarowych w Urzędzie Patentowym Rzeczypospolitej Polskiej (UPRP).

Sprawa zaczęła się w październiku 2019 r., kiedy spółka z Opola wniosła o rejestrację słownego znaku towarowego CANNABI OIL, który miał służyć do oznaczania towarów w klasie piątej (odnoszącej się głównie do suplementów diety).

Decyzją z maja 2020 r. UPRP odmówił udzielenia prawa ochronnego, oceniając, że zgłoszone oznaczenie nie ma dostatecznych znamion odróżniających. Organ uznał, że zgłoszona fraza byłaby postrzegana przez odbiorców jako oznaczenie o charakterze informacyjnym. Urząd dostrzegł, że przedsiębiorca wniósł o rejestrację anglojęzycznego znaku celowo zawierającego literówkę w słowie „cannabis”, by próbować uniknąć powyższego zarzutu (frazę można bowiem tłumaczyć na język polski jako „konopn olej”).

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.