Firmy będą musiały blokować „treści pornograficzne”. Na razie nie określono, czym one tak naprawdę są

Pornografia w sieci
<p>Zarówno UKE, jak i UODO zwracają też uwagę na obowiązek blokowania treści pornograficznych przez np. kawiarnie czy centra handlowe.</p>shutterstock
23 stycznia 2023

Niejasne klauzule będą utrudniać dostawcom internetu blokowanie treści dla dorosłych – twierdzi Urząd Komunikacji Elektronicznej. Z kolei organ ochrony danych osobowych dostrzega ryzyko zbierania wrażliwych informacji o abonentach.

Pojawiają się pierwsze opinie w ramach konsultacji projektu ustawy o ochronie małoletnich przed dostępem do treści nieodpowiednich w internecie (nr UD451). Doktor inżynier Jacek Oko, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej, oraz Jan Nowak, prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych, nie pozostawiają na regulacji suchej nitki. Krytykują przede wszystkim to, że przedsiębiorcy telekomunikacyjni będą obciążeni niejasnymi obowiązkami, za których nieprzestrzeganie przewidziano surowe kary.

Przypomnijmy: dostawcy internetu mają oferować abonentom bezpłatny, skuteczny i prosty w obsłudze mechanizm blokowania dostępu do treści pornograficznych w sieci. Mają go też promować wśród klientów. Ze swoich działań będą rozliczani przez ministra ds. cyfryzacji, przy ewentualnym wsparciu UKE. Za naruszenie przepisów ma grozić kara do 3 proc. przychodu i do 300 proc. miesięcznego wynagrodzenia dla osoby zarządzającej. Dostęp do porno mają też blokować miejsca udostępniające publiczną sieć wi-fi (też pod rygorem kary do 3 proc. przychodu).

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.