Suchodolska: Polskie prawo z myślą innowacyjną po przejezdnych suną drogach

25 stycznia 2012

Polska myśl innowacyjna nareszcie górą. Z okazji Euro 2012 wprowadzamy na europejskie salony całkiem nową kategorię dróg. Autostrady to mogą sobie mieć Niemcy i Włosi, Skandynawowie mogą pędzić po drogach szybkiego ruchu, ale nie my. My budujemy drogi przejezdne. Po prostu.

 Tłumacząc z urzędniczego na nasze: drogi przejezdne to takie, po których od biedy da się przejechać, choć tak naprawdę są jeszcze nieukończone. Właśnie trwają prace nad projektem ustawy, która usankcjonuje kolejnego potwora: wyrzeźbione przez kauzyperdów na polityczne zamówienie paragrafy mają przykryć fakt, że rząd przespał sprawę i nie uda się wykończyć na czas kilkuset kilometrów dróg i autostrad. Ale za pomocą naprędce sporządzonego prawa będziemy udawać, że wcale tak się nie stało. Eh, odnotujemy kolejny sukces.

Tylko co dalej? Nie chodzi mi nawet o takie drobiazgi, że po drodze kategorii „przejezdna” będzie jeździło się mniej komfortowo i bezpiecznie. Np. spory fragment A-dwójki zostanie oddany do użytku bez tzw. warstwy ścierającej, co oznacza, że samochody sunąć będą po bitumicznym podłożu (tak nawiasem mówiąc – ciekawe, na jakiej granicy ustawiona zostanie dozwolona prędkość). Nie będzie też ekranów dźwiękochłonnych, nie trzeba będzie wykańczać przejść dla zwierząt. Zrobi się to potem, kiedyś. Może. A jeśli nawet tak, to na pewno drożej, niż stałoby się to budowanie jezdni „od przyłożenia”. Ale przecież nie dziś, tylko jutro rząd będzie się kosztami martwił.

Pozostało 27% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.