Stary przepis hamuje nowoczesne pociągi

Polska nie wykorzystuje w sposób sensowny miliardowych nakładów na modernizację torów i nowoczesny tabor.

Szybkość 160 km/h ma być standardem na większości modernizowanych tras kolejowych w Polsce. Po kilkuletnich, uciążliwych robotach taka prędkość obowiązuje od niedawna na trasach z Warszawy do Radomia, Lublina czy na większości trasy do Białegostoku. Może się już do niej rozpędzać większość taboru PKP Intercity, zwłaszcza składy i lokomotywy kupowane w ostatnich latach. Problem w tym, że dość często pociągi naszego narodowego przewoźnika jeżdżą z prędkością obniżoną do 130 km/h. Wszystko przez przepis mówiący o tym, że przy szybszej jeździe – 140 lub 160 km/h skład musi obsługiwać dwóch maszynistów. Przewoźnik ze względu na niedobory kadrowe często nie może zaś skompletować takiej obsady. W rezultacie część połączeń na stałe ma założoną prędkość 130 km/h. – Flagowy pociąg PKP Intercity „Polonia” z Warszawy do Wiednia odcinek ze stolicy do Katowic pokonywał kiedyś w ciągu 2 godz. 26 min. Teraz według rozkładu jedzie 2 godz. 42 min, czyli o ponad kwadrans dłużej – mówi Stanisław Biega z Centrum Zrównoważonego Transportu. Na wyremontowanej trasie z Warszawy do Radomia tylko 6 z 10 pociągów PKP Intercity rozpędza się do 160 km/h.

Pozostało 71% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.