Na ostatniej prostej prac nad dokumentem, który miał uczynić z UE pioniera walki z greenwashingiem, Bruksela jest oskarżana o uleganie wpływom lobbystów
Trwające od blisko trzech lat prace nad tzw. zieloną taksonomią, dokumentem, który ma od przyszłego roku decydować o ekologicznych kryteriach dla inwestycji, teoretycznie mają zakończyć się w ciągu najbliższych tygodni. Walka o kształt kluczowych punktów trwa do końca. Po tym jak w marcu do mediów przeciekła nowa wersja taksonomii, która pod pewnymi warunkami dopuszcza do zielonego finansowania m.in. projekty gazowe czy energetykę opartą na biomasie drzewnej, dziewięciu ekspertów z doradzającej KE kilkudziesięcioosobowej platformy ds. zrównoważonych finansów zagroziło ustąpieniem z funkcji. Teraz reprezentanci organizacji proekologicznych i naukowcy krytykują kierunek zmian jako sprzeczny z nauką o klimacie. Ich zdaniem wprowadzenie do taksonomii technologii powodujących znaczące szkody dla klimatu i środowiska grozi, że dokument stanie się wręcz narzędziem greenwashingu.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.