Utrzymanie w 2009 roku kontroli detalicznych cen prądu stwarza ryzyko dodatkowej podwyżki cen dla odbiorców przemysłowych. Więcej zapłacą firmy, ale ostatecznie i tak przełoży się to na kieszenie konsumentów.
Mariusz Swora, prezes Urzędu Regulacji Energetyki, nie podjął oczekiwanej przez energetykę i inwestorów decyzji o uwolnieniu cen detalicznych energii dla gospodarstw domowych od stycznia 2009 r. Zaprawiona już przez ponad dekadę w bojach z regulatorem branża przyjęła tę informację raczej spokojnie, skwapliwie punktując jej słabe strony. Energetycy przyznali jednak również, że były argumenty za wstrzymaniem pełnej liberalizacji rynku energii, bo na razie uwolnione są ceny oferowane dla firm z sektora przemysłu, które zużywają około 75 proc. energii w Polsce.
Ważne są paliwa
- PGE spodziewała się innej decyzji. Uważamy, że lepszym rozwiązaniem jest uwolnienie cen i stworzenie w pełni konkurencyjnego rynku. Nie demonizowałbym decyzji o uwolnieniu. To nie jest główny czynnik kształtujący ceny energii. Na ceny energii wpływ mają ceny paliw, kwestia limitów CO2 oraz potrzeby inwestycyjne. Bezzasadne wydają się więc obawy, że uwolnienie rynku wiązałoby się z niekontrolowanym wzrostem cen - mówi Tomasz Zadroga, prezes zarządu PGE, największej polskiej grupy energetycznej.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.