Internet w kieszeni

2 czerwca 2014

Ponoć Chuck Norris potrafi zgrać cały internet na dyskietkę. Jeszcze trochę, a dościgniemy mistrza, bo internet można już zmieścić w kieszeni. Tak przynajmniej obiecuje producent przenośnego routera TP-LINK M5350. Sprawdziliśmy, co jest wart.

Dostęp do bezprzewodowego internetu może być na wagę złota. Zwłaszcza, jeśli mamy smartfona bez wykupionego dostępu do danych pakietowych z sieci komórkowych lub kierując się cnotą oszczędności, sprawiliśmy sobie tablet z możliwością korzystania z internetu wyłącznie przez Wi-Fi. A teraz stoimy na środku ulicy, próbując desperacko złapać jakąś publiczną darmową "bezprzewodówkę". Na szczęście są urządzenia, które pozwalają nam samym zamienić się w punkt Hot-Spot. Jednym z nich jest router bezprzewodowy TP-LINK M5350.

Zacznijmy od ergonomii. Router kryje się w obłym małym pudełeczku z czarnego chropowatego plastiku. Znakomicie leży w dłoni, co więcej – palce nie zostawiają na jego obudowie śladów. A ponieważ dobrze leży w dłoni, równie dobrze dopasowuje się do kieszeni. Niewiele waży, bo zaledwie 92,5 grama. Czyli mniej więcej tyle, ile ważyły telefony komórkowe, zanim wygryzły je przyciężkawe smartfony. Router wyposażony jest w czytelny wyświetlacz OLED, mały, ale wystarczający. Pokazuje stan sygnału, poziom naładowania baterii, typ sieci, z jakiej korzysta.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.