Pozwólmy polskim inżynierom testować

22 września 2022

Polska może stać się jednym ze światowych potentatów rozwoju nowych technologii. Krajowe ośrodki badawczo-rozwojowe z powodzeniem rywalizują z wiodącymi centrami R&D w Europie, a największe koncerny samochodowe zlecają polskim firmom prace nad rozwiązaniami, dzięki którym m.in. można ograniczyć liczbę wypadków drogowych. Nasze firmy mogą jednak przegrać wyścig, jeśli przepisy regulujące prowadzenie badań drogowych pozostaną w niezmienionym kształcie – ostrzega Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych.

Branża motoryzacyjna w Polsce kojarzona jest głównie z produkcją części lub montażem pojazdów. Niewiele osób wie jednak, że nad Wisłą powstają technologie, które zmniejszają ryzyko wypadków samochodowych, zwiększają komfort podróży oraz ograniczają emisję spalin. Kompetencje i talenty polskich inżynierów doceniają największe koncerny motoryzacyjne, które zlecają im pracę nad rozwiązaniami wykorzystywanymi w pojazdach zautomatyzowanych. Krajowe ośrodki badawcze kładą również podwaliny pod technologie niezbędne do budowania pojazdów autonomicznych.Obecnie w Polsce działa 20 firm z branży automotive specjalizujących się w rozwoju lub testowaniu zaawansowanych technologii wspomagania kierowcy. Mają swoje ośrodki w kilku dużych miastach: Krakowie, Wrocławiu, Gdańsku, Częstochowie oraz Łodzi. Zatrudniają w sumie ponad 5 tysięcy inżynierów.

Wdrożenie najnowszych technologii samochodowych musi być poprzedzone szeregiem testów prowadzonych zarówno w laboratoriach i na zamkniętych torach, jak również drogach publicznych. Niestety obecne przepisy prawa o ruchu drogowym praktycznie uniemożliwiają prowadzenie badań w warunkach rzeczywistych. Stawia to dalsze inwestycje i zlecenia globalnych marek samochodowych pod znakiem zapytania. Już dziś, niektóre z nich wybierają ośrodki w Niemczech, Czechach, Słowenii czy Hiszpanii, krajach w których przepisy zezwalają na prowadzenie tego rodzaju prac badawczych.

Niestety procedury uzyskiwania zezwoleń na jazdy próbne po drogach publicznych są długotrwałe, skomplikowane i nie przystają do specyfiki branży. Przepisy uniemożliwiają przeprowadzenie testu na drogach publicznych w określonych warunkach pogodowych (mgła, opady deszczu czy śniegu, dzień słoneczny czy pochmurny), czy drogach danego rodzaju – wyjaśnia Tomasz Bęben, dyrektor zarządzający SDCM. – Mimo że testowany pojazd znajduje się podczas badania pod pełną kontrolą czuwającego nad jego przebiegiem kierowcy, musi poruszać się w kolumnie eskortowanej przez policję. To trochę tak jakbyśmy chcieli uczyć dziecko jazdy na rowerze, nie puszczając nawet na chwilę kijka.

Tłumaczenie oderwanych od realiów regulacji względami bezpieczeństwa jest całkowitym niezrozumieniem tematu. W Polsce testuje się pojazdy zautomatyzowane, a więc takie, którymi kieruje człowiek i w tym zakresie nie różnią się one od innych samochodów poruszających się po drogach. Dodatkowo, jak na ironię obowiązujące przepisy uniemożliwiają firmom badawczym zlecanie profesjonalnym kierowcom kierowania testowanym pojazdem. Kierowcom z kwalifikacjami i umiejętnościami znacznie przewyższającymi większość kierowców poruszających się po drogach.

Branża od wielu lat apeluje do Ministerstwa Infrastruktury o zmianę rozwiązań prawnych w ustawie prawo o ruchu drogowym. Wskazuje, że jej wprowadzenie nie tylko zaowocuje korzyściami gospodarczymi, przede wszystkim rozwojem krajowych ośrodków badawczych, ale przyczyni się również do poprawy bezpieczeństwa na drogach i rozwoju elektromobilności. Eksperci SDCM wskazują, że np. system przyspieszający reakcję kierowcy o 0,5 sekundy, może zmniejszyć ryzyko wypadku o 60%. Im szybciej nowe technologie zostaną przetestowane i wdrożone, tym wcześniej będą mogły przyczynić się do ograniczenia liczby tragedii na drogach.

Polsce pozostało mało czasu na wprowadzenie odpowiednich zmian. Nasza branża motoryzacyjna stoi przed koniecznością dokonania wielkiej transformacji technologicznej, by sprostać elektromobilnej rewolucji. Wiele zakładów w Polsce produkuje elementy, które związane są z technologią napędów konwencjonalnych. Bez dostępu do nowych technologii ich działalność nie będzie miała perspektyw na przyszłość. Tym bardziej więc powinniśmy wspierać prace badawczo-rozwojowe, które kształtują przyszłość branży.

Największe koncerny już dziś szukają lokalizacji, w których będą rozwijać coraz bardziej zaawansowane systemy wspierania kierowania, a w przyszłości technologie autonomiczne. Decyzje o wyborze partnerów technologicznych zapadną w ciągu kilku najbliższych miesięcy. Jeśli nie zostaną wprowadzone zmiany przepisów, które odblokują możliwość prowadzenia testów w warunkach rzeczywistych, kompetencje i wiarygodność budowana przez polskie firmy zostaną zmarnotrawione, a o miano motoryzacyjnej Doliny Krzemowej będą rywalizować Niemcy, Czechy i Hiszpania.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Patronat

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.