Koncern powiązany z prezydentem Erdoğanem zdobywa u nas następny ważny kontrakt związany z energetyką. I to mimo zastrzeżeń w arbitrażu. Według branży budowlanej państwo musi stworzyć warunki umożliwiające rozwój krajowych kompetencji w zakresie budownictwa energetycznego.
Po wyrokach Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej resort rozwoju pracuje nad zmianami w prawie zamówień publicznych, które mają znacznie ograniczyć dostęp do przetargów firmom spoza UE. Tymczasem w przypadku ważnych inwestycji energetycznych kolejne kontrakty zdobywają Turcy. Kontrowersje wzbudza zwłaszcza powierzenie realizacji terminalu gazowego FSRU w Gdańsku konsorcjum z turecką firmą GAP na czele.
Za 1,1 mld zł do 2028 r. mają powstać instalacje do przyjmowania skroplonego gazu ziemnego dostarczanego drogą morską. Wobec tego wyboru zaprotestowało konsorcjum z polską firmą NDI na czele (startowała wspólnie z belgijskim Besiksem i holenderskim Van Oord). Krajowej Izbie Gospodarczej poskarżyło się, że inwestor – Gaz-System zawarł kontrakt z firmą GAP zaledwie dzień po rozstrzygnięciu postępowania. Kluczowy w odwołaniu był jednak zarzut, że oferta tureckiego konsorcjum powinna być odrzucona, bo nie spełniła minimalnych wymagań dotyczących pracowników. Zarzucono też, że zwycięska firma nie ma w Polsce odpowiedniego potencjału sprzętowego do wykonywania robót hydrotechnicznych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.