Fiasko flagowego amerykańskiego projektu może oznaczać opóźnienie przedsięwzięć m.in. w Polsce nawet o pięć lat.
Spółka, która jeszcze niedawno chwaliła się pierwszą przyznaną przez amerykański dozór jądrowy licencją na mały modułowy reaktor jądrowy, dziś walczy o przetrwanie. Tydzień temu NuScale Power poinformowała o anulowaniu swojego flagowego projektu elektrowni w stanie Idaho po wycofaniu się z przedsięwzięcia części inwestorów. W tle fiaska są rosnące koszty technologii. Oficjalne szacunki podane na początku roku mówiły o cenach rzędu 89 dol. za megawatogodzinę prądu, o ponad połowę powyżej zakładanego pierwotnie pułapu 58 dol. A według niezależnych wyliczeń potencjalnych klientów – miast, które miały kupować energię z małych reaktorów w Idaho – bez rządowych subsydiów koszty te sięgać miały nawet 120–130 dol. To efekt m.in. inflacji i podniesionych w celu jej zbicia stóp procentowych, ale także wywindowanych – w związku z nadziejami na renesans atomu – cen uranu. Notowania pierwiastka w ciągu 4 ostatnich lat wzrosły ponad dwukrotnie, osiągając poziomy niewidziane od ponad dekady.
Teraz NuScale będzie musiała wypłacić kontrahentom – stanowej spółce energetycznej z Utah – odszkodowanie za odstąpienie od projektu o wartości niemal 50 mln dol. W grę wchodzi także zwrot środków od rządu federalnego, które dostawca technologii otrzymał na ten projekt. Sięgają one ponad 230 mln dol.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.