Dobrze, że mamy Komisję Europejską. Nikt nie umie motywować tak jak Bruksela. Wczoraj eurokraci zaproponowali, by w ramach zachęty do walki z deficytem budżetowym zawiesić Węgrom od 2013 r. 495 mln euro z funduszy spójności.
Nie, nie. To żadna kara – przekonuje komisarz Olli Rehn. I wpisuje się w cały szereg złych decyzji przedstawianych jako „skuteczne środki walki z kryzysem”.
Po pierwsze: jeśli Węgry mają uporać się z kryzysem, podobnie jak całe południe Europy, muszą mieć wzrost gospodarczy. Dziś prognoza na 2012 r. waha się w przedziale od 0 do 0,3 proc. PKB. Komisja jakby nie dostrzega, że w przypadku relatywnie biednych krajów tzw. nowej Europy za pobudzanie gospodarki odpowiada w dużej mierze właśnie polityka spójności. Zawieszenie prawie 0,5 mld euro w sytuacji, gdy Budapeszt balansuje na granicy recesji, trudno uznać za mądrą decyzję.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.