Wywiad z Markiem Kowalskim – przewodniczącym Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP)
Rzeczywiście, po trzech latach przygotowań zostaliśmy pozytywnie zweryfikowani przez KRS i dołączyliśmy do naszych kolegów w RDS. Oprócz pozytywnego września bardzo dobry dla naszej organizacji okazał się październik – nasza organizacja przejęła od Polskiej Rady Biznesu przewodnictwo w Radzie Przedsiębiorczości, sojuszu zawartym przez dziewięć największych organizacji w Polsce. W jej skład wchodzą oprócz Federacji Przedsiębiorców Polskich: BCC, Konfederacja Lewiatan, Pracodawcy RP, Związek Banków Polskich, ABSL, KIG oraz Związek Rzemiosła Polskiego.
Rada Przedsiębiorczości działała w Polsce na początku lat dwutysięcznych i w obecnej postaci została reaktywowana w tym roku. Powstanie Rady Przedsiębiorczości absolutnie nie stoi w kontrze do RDS. RDS jest ciałem ustawowym, w skład którego wchodzą organizacje pracodawców, związków zawodowych i przedstawiciele Rządu. Zgodnie z zapisami ustawy, RDS ma zajmować się sprawami społecznymi i w celu ich najlepszej realizacji prowadzić trójstronny dialog. RDS na przestrzeni ostatnich lat – mimo wielu kłopotów, głównie organizacyjnych – może pochwalić się kilkoma sukcesami, jak chociażby pozytywnymi zmianami ustawy – Prawo zamówień publicznych czy oskładkowaniem umów zleceń osiągniętym w pełnym konsensusie wszystkich stron dialogu.
Natomiast Rada Przedsiębiorczości jest ciałem, które z założenia ma zajmować się i wspierać polityków w sprawach związanych z działalnością gospodarczą, jej efektywnością, barierami prawnymi, biurokratycznymi i podatkowymi. Będziemy wskazywali na te bariery, które stanowią problemy dla przedsiębiorców – bardzo często jednocześnie pomniejszające wpływy do budżetu państwa. Do tej pory rzeczywiście każdy z nas koncentrował się głównie na rozwoju własnych organizacji. Dzisiaj uznaliśmy, że aby być silnym partnerem dla rządzących, musimy się zjednoczyć. Jestem przekonany, że jest to jedyna właściwa droga dla organizacji przedsiębiorców w naszym kraju. To przedsiębiorcy wypracowują znaczną część PKB, więc zasługują na silną reprezentację w kontaktach z politykami.
W RDS najważniejszy jest sposób prowadzenia dialogu. Dialog w moim pojęciu jest wymianą poglądów i przekonywaniem pozostałych stron do swoich racji. Nie można mówić o dialogu, kiedy jedna ze stron – korzystając ze swojej uprzywilejowanej pozycji – wysłuchuje co prawda racji stron, ale na końcu narzuca pozostałym uczestnikom dialogu swoją wolę. Nie powiem nic nowego stwierdzając, że dialog jest sztuką kompromisu. Niestety ostatnio w prowadzonym dialogu tego kompromisu brakuje. Osobiście uważam, że ustalenia, w trakcie których każda ze stron jest chociaż trochę zadowolona, łatwiej realizować niż wówczas, kiedy nawet tylko jedna strona zostaje niezadowolona.
***
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu