- Polityczna odpowiedzialność dotyczy zarówno Hanny Gronkiewicz-Waltz, jak i Lecha Kaczyńskiego oraz wszystkich innych prezydentów. Ta sprawa nie trwa od ośmiu lat - w ten sposób Roman Giertych odniósł się do kwestii reprywatyzacji w Warszawie. Z dziennikarskiego śledztwa "Gazety Wyborczej" wynika, że jeden z pracowników ratusza mógł pomóc prawnikom w uzyskaniu praw własności do działki w pobliżu Pałacu Kultury i Nauki wartej 160 milionów złotych, za którą wypłacono już odszkodowanie. - Chciałbym, aby ta sprawa skończyła się aktami oskarżenia, a właściwi urzędnicy ponieśli określone kary. Jeśli była korupcja, jeżeli da się ją udowodnić, to kary powinny być bardzo surowe - podkreślił były wicepremier. Dodał, że oczekuje od urzędującej prezydent stolicy podjęcia "stanowczych kroków" w tej sprawie.
Reklama