W wywiadzie opublikowanym na stronie internetowej gazety minister w prozachodnim rządzie obalonym przez talibów, przebywający obecnie w Pakistanie na konferencji, zapowiedział, że wróci do Kabulu.

Odnosząc się do masowej ewakuacji Afgańczyków uciekających przed talibami podkreślił: "Oni by nie zabili tych osób".

"Rozumiem falę solidarności wobec Afgańczyków, którzy w sposób bezpośredni lub pośredni pomagali międzynarodowej koalicji w ostatnich 20 latach. Ale skutek mostu powietrznego był szkodliwy. Powinniście zastanowić się nad konsekwencjami" - ocenił Azizi.

Reklama

Następnie oświadczył: "Spowodowaliście ucieczkę osób wykształconych i naszych najlepszych sił. Teraz kraj jest zubożały, a do tego potencjalni przeciwnicy nieprzejednanej i radykalnej arogancji talibów zostali wywiezieni".

Dziennik "Corriere della Sera" przypomina, że talibowie zaatakowali dom i samochód byłego ministra Aziziego na wschodzie Afganistanu.