Reklama

"Sytuacja jest poważna i nieprzewidywalna, natomiast robimy wszystko, żeby doprowadzić do dyplomatycznego rozwiązania tej eskalacji, którą Rosja napędza od paru tygodni. Jest dość dużo wojsk na granicy ukraińsko-rosyjskiej i to niepokoi" - mówił Andrij Deszczyca w Radiu RMF FM

"Dostaliśmy zapewnienia od naszych partnerów na zachodzie i od poszczególnych państw, w tym Polski i od NATO oraz UE, że będziemy (wspólnie) robić wszystko, żeby nie dopuścić do wojny" - dodał.

Przypomniał, że Ukraina już od 2014 roku jest przedmiotem agresji ze strony separatystów i wspierającej ich Rosji, choć ostatnio udało się doprowadzić do rozejmu.

"Będziemy walczyć do końca, do czasu kiedy Donbas i Krym będzie z powrotem integralną częścią Ukrainy" - zapewnił ambasador Ukrainy w Warszawie.

W Donbasie, gdzie w lipcu 2020 roku weszło w życie zawieszenie broni, doszło do eskalacji konfliktu. Rosja zwiększa liczebność swych wojsk przy granicy z Ukrainą; wzrosła również przemoc na linii kontaktu, oddzielającej w Donbasie ukraińskich żołnierzy od wspieranych przez Rosję separatystów.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w rozmowie z amerykańską stacją CNN powiedział, że rosyjska interwencja jest bardzo prawdopodobna i może do niej dojść każdego dnia.

Sekretarz stanu Antony Blinken zapewnił podczas wtorkowego spotkania w Brukseli szefa ukraińskiego MSZ Dmytra Kułebę o niezachwianym poparciu USA dla Ukrainy. Departament Stanu poinformował w komunikacie, że szef amerykańskiej dyplomacji "wyraził zaniepokojenie celowymi działaniami Rosji obliczonymi na eskalacje napięć w relacjach z Ukrainą, włącznie z agresywną retoryką i dezinformacją, coraz częstszymi przypadkami naruszania rozejmu i ruchami wojsk na okupowanym Krymie i przy granicy z Ukrainą".

Prezydent Joe Biden zaproponował we wtorkowej rozmowie telefonicznej rosyjskiemu przywódcy Władimirowi Putinowi doprowadzenie poza granicami USA i Rosji do dwustronnego szczytu na najwyższym szczeblu - poinformował Biały Dom.