Wróbel: Siekiera, motyka, gaz i prąd [OPINIA]

Jan Wróbel
<p>Jan Wróbel</p>Dziennik Gazeta Prawna
18 listopada 2022

Wspólne śpiewy tak energetycznych kawałków jak Mazurek Dąbrowskiego wciągają mnie. Niemniej jednak ostatnie odśpiewanie hymnu przez Sejm zirytowało mnie, zamiast poruszyć.

Po pierwsze, cholera, nie znaleźliśmy się w stanie wojny. Oddaję stan wiedzy z tamtego momentu: zdarzył się militarny incydent, który powinien wywołać żwawe reakcje odpowiednich służb – i te powinny wydać odpowiednie, raczej powściągliwe, komunikaty. Tak zresztą mniej więcej było. Dobry przykład dał Andrzej Duda, często – i często zasadnie – krytykowany za wodolejstwo, tym razem nie dolewał słów do ognia, tylko uspokajał, kiedy właśnie uspokajać należało. (Nawiasem mówiąc, pretensje do ministra obrony Błaszczaka, że nie informował w sprawie obficie i z wyczuciem dramaturgii, są nonsensowne). W czasach wojny, którą od miesięcy, płacąc straszną cenę, toczą nasi bracia, broniąc Europy przez imperializmem rosyjskim, wpadanie w tunel emocjonalny „Ruscy atakują!” i gromkie śpiewy, że Polska, jak się zdaje, znowu jeszcze nie zginęła, musi mieć solidny powód. Bardzo solidny. Zagubiona rakieta nie jest takim powodem, nawet jeżeli jej ofiarą padli polscy, Bogu ducha winni, obywatele.

Pozostało 49% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.