Minister Wójcik zapowiedział na konferencji w Kaliszu, że przygotowuje projekt ustawy, żeby wszystkie osoby kierujące placówkami oświatowymi - bez względu na status instytucji, czy ma ona charakter publiczny, czy prywatny - ponosiły taką samą odpowiedzialność karną.

"Nie może być zróżnicowania w ponoszeniu odpowiedzialności w zależności od tego, kto jest jednostką prowadzącą. Chcę, żeby za niedociągnięcia i przekroczenia uprawnień z art. 231 kk (Nadużycie uprawnień przez funkcjonariusza - PAP) wszyscy byli rozliczani tak samo" – oświadczył.

Tym oświadczeniem minister Wójcik odniósł się do artykułu z portalu Onetu "Tato, muszę wam coś powiedzieć". W artykule opisano traumę rodziców 6-letniego Igora, związaną z molestowaniem ich syna w przedszkolu przez 16-letniego syna dyrektorki.

Do nadużyć, gwałtów i molestowania seksualnego dzieci miało dochodzić w jednym z prywatnych punktów przedszkolnych pod Łodzią.

O sprawie miał powiedzieć swoim rodzicom Igor. Ojciec chłopca przekonuje, że jego syn został w przedszkolu przynajmniej kilkukrotnie zgwałcony.

Sprawa trafiła do sądu dla nieletnich, gdzie toczy się proces przeciwko 16-letniemu synowi dyrektorki. Nastolatek początkowo był izolowany w schronisku dla nieletnich; pod koniec ubiegłego roku został wypuszczony. Obecnie, zgodnie z decyzją sądu, nie może zamieszkiwać na terenie przedszkola.

Z kolei w prokuraturze równolegle toczyło się postępowanie w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez dyrektora oraz opiekunów przedszkola. Rodzice Igora uważają, że placówka nie zadbała odpowiednio o bezpieczeństwo swoich podopiecznych.

Śledczy postanowili sprawę umorzyć. Jak tłumaczy prokuratura, dyrektorka i opiekunowie nie są funkcjonariuszami publicznymi, a tylko ci podlegają pod przepisy dotyczące "przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków".

"I to właśnie zwróciło moją uwagę, by pochylić się nad przepisami" – oznajmił Wójcik. Dodał, że całe śledztwo objęto nadzorem Prokuratury Regionalnej w Łodzi.