Polityk PiS został zapytany w radiu RMF FM o wydarzenia z ostatniego posiedzenia Sejmu, gdy posłom Solidarnej Polski zdarzyło się głosować inaczej niż rząd.

"Polityka nie jest łatwa, a koalicje rodzą pewne kłopoty. Kiedyś ktoś powiedział, że jest takie stopniowanie: wróg, śmiertelny wróg, koalicjant" - powiedział Suski. "Nie wiem, czy Zbigniew Ziobro nie próbuje udowodnić, że to żartobliwe określenie ma w sobie trochę racji" - dodał.

Komentując sprzeciw SP wobec ratyfikacji decyzji w sprawie zwiększenia zasobów własnych UE - co jest konieczne dla uruchomienia tzw funduszu odbudowy - polityk PiS podkreślał, że w rozmowach z UE udało się wynegocjować środki dla Polski w wysokości 770 mld zł i "odrzucenie takiej pomocy byłoby niedobre".

Reklama

Przekonywał, że w sytuacjach takich jak dziś, w warunkach trwającej pandemii i jej skutków gospodarczych, górę powinny brać "interesy kraju, a nie interesy ugrupowań politycznych".

"Jeżeli tak będzie, że koledzy z Solidarnej Polski rozstaną się z popieraniem rządu, wtedy rząd rozstanie się z kolegami z Solidarnej Polski" - odpowiedział Suski pytany, co będzie, jeśli SP nadal będzie głosować inaczej niż rząd. "Być może to spowodowuje, że będzie rząd mniejszościowy, a może nawet przedterminowe wybory" - dodał.

Przyznał, że dziś "część polityków zdaje sobie sprawę, że zrobienie wyborów jest trudne". "To ich ośmiela do tego rodzaju działań, a ja jestem trochę smutny z tego powodu" - powiedział Suski.